Z racji tego, że sporo się zmieniło w moim procesie, ten miesiąc był inny niż poprzednie. Praktycznie każda rzecz jaką teraz robię jest dla mnie nowa. Nie miałem z nią wcześniej styczności i z jednej strony jest to trudne, ale także bardzo zaciekawił mnie proces walidacji.

Udało mi się stworzyć Landing Page, co przy pomocy dedykowanych narzędzi nie było trudnym tematem. Jednak sam sposób przedstawienia pomysłu i zaprojektowania wizualnie całej strony było dla mnie najtrudniejszą częścią tworzenia LP. Może to mocno wpłynąć na konwersję w czasie budowy listy mailingowej. Aktualnie testuje rozwiązanie jakiem jest GetResponse – strona która umożliwia zautomatyzowane całego procesu marketingowego.

Co to jest ten landing page?

Temat Landing Page’u będę dokładniej opisywał w serii postów o marketingu “Marketing okiem programisty”. W skrócie Landing Page to strona, na której przedstawiasz swój pomysł w postaci tekstu, video, grafik. Umieszcza się tam także możliwość zbieranie maili. Jest to bardzo dobry sposób do walidacji swego pomysłu – po liczbie zebranych maili widać ile osób jest zainteresowanych projektem.

Przedstawienie pomysłu w formie video

Udało mi się również jako część Landing Page stworzyć Video Explainer. Tutaj także w skrócie mówiąc (opiszę to w serii MOP) jest to przedstawienie pomysłu w formie rysunkowego video z lektorem (w moim przypadku).

Na jakim jestem etapie?

Na chwile obecną mam ukończony Landing Page razem z Video Explainer’em. Umieszczone są tam wszystkie kluczowe informacje na temat aplikacji, które użytkownik powinien wiedzieć. Podpięta jest też funkcja do zbierania maili oraz możliwość wsparcia projektu jeszcze przed jego stworzeniem.

Przykład dotacji

W moim przypadku dotacją będzie przedpremierowy zakup dożywotniej subskrypcji. Czyli wybrałem model biznesowy na zasadzie subskrypcji miesięcznej. Rozpisałem trzy dostępne pakiety (darmowy, płatny, najdroższy). W zamian za wpłatę kwoty X przy walidacji pomysłu, oferuję dożywotni pakiet płatny. Ktoś kto wpłaci kwotę X przed utworzeniem aplikacji, dostanie dożywotni pakiet subskrypcji płatnej.

Jeżeli walidacja nie przejdzie, nie będzie zainteresowania aplikacją to wtedy zwracam pieniądze do użytkowników, którzy mi je wysłali.

Czy to dobry pomysł?

Co do tej kwestii nie byłem tego pewien, bo dlaczego niby mam pobierać pieniądze za coś, co jeszcze tak naprawdę nie jest stworzone. Okazuje się, że jest to bardzo dobry sposób do walidacji pomysłu. Sam mail nie zawsze oznacza, że ten użytkownik kupi od nas nasz produkt. Z kolei gdy użytkownik nam zaufa i wspomoże nas odpowiednią kwotą jeszcze przed utworzeniem produktu, da nam sygnał, że pomysł jest coś wart.

Zatrzymałem się na pobieraniu płatności, gdyż nie posiadam działalności gospodarczej, a większość procesorów płatniczych wymaga przy rejestracji wprowadzenia danych firmy. Szukam alternatywy, zastanawiam się czy nie wejść w temat inkubatorów przedsiębiorczości.

Co dalej?

Gdy tylko rozwiążę problem z pobieraniem płatności, zabiorę się za reklamę Landing Page’u. Chcę zrobić to poprzez informacje na grupach tematycznych, a także z wykorzystaniem płatnych reklamach na FB/IG. Wydaje mi się, że serwisy te sprawdzą się sprawdzą się w dotarciu do mojej grupy docelowej jaką są ludzie zainteresowani kalisteniką.

Z racji tego, że aplikacja jest sporym wyzwaniem (elementy uczenia się na podstawie wprowadzanych danych) to rozpocznę jej pisanie dopiero po zebraniu odpowiedniej ilości zainteresowanych. Będzie to również zależało od tego jak szybko liczba osób zainteresowanych będzie wzrastać, a także od feedbacku.

Myślę, że taka aplikacja będzie naprawdę wartościowa w branży kalisteniki, gdyż czegoś takiego jeszcze nie widziałem, nawet w szeroko pojętej branży fitness. Jednak nauczony błędami pozwolę o tym zadecydować przyszłym użytkownikom.

Co z następną aplikacją?

Nad następna aplikacja na razie nie myślę, chociaż pojawia się sporo pomysłów, zarówno moich własnych, jak i ludzi chętnych do współpracy. Zauważyłem, że czym więcej mam na głowie, tym gorzej wygląda moja produktywność. Gdy tylko wypuszczę Landing Page w świat, przemyślę temat następnych aplikacji. Zbieranie maili trochę potrwa, więc akurat będę miał czas na research.

Usłyszałem też ciekawą kwestię odnośnie tworzenia nowych aplikacji/produktów. Łatwiej jest stworzyć ulepszoną wersję istniejącego produktu, zamiast tworzyć produkty innowacyjne. Dlaczego? Przy produktach innowacyjnych sami musimy stworzyć rynek, pokazać ludziom coś czego jeszcze nie widzieli i przekonać ich, że to jest dobre, wskazać problem, który ta aplikacja rozwiązuje. Przy istniejących produktach rynek jest już stworzony, ludzie korzystają z dostępnych rozwiązań, a każdy ulepszony produkt można łatwo rozreklamować bez konieczności przecierania nowych szlaków.

Co z tą produktywnością?

Jak już wspomniałem tutaj i w poprzednim poście, moja produktywność jest na dużo niższym poziomie niż podczas pisania pierwszej aplikacji (a także przed rozpoczęciem projektu). Projekt rozpocząłem w momencie zwolnienia się pracy, więc miałem praktycznie cały wolny dzień na tworzenie aplikacji. Po napisaniu drugiej aplikacji (ale także w trakcie) zauważyłem, że dużo trudniej jest mi przysiąść do pisania. W rezultacie przez połowę dnia marnowałem swój czas.

Gdy byłem na etacie, po 8h miałem dużo więcej zapału pomimo tego, że tego czasu było mniej. Wychodziło na to, że mając mniej czasu, robiłem dużo więcej niż mając cały dzień wolny. Czułem większą presje przez to, że miałem mniej czasu na swoje rzeczy. Co prawda w rezultacie spałem po 5-6h przez kilka miesięcy nie mając praktycznie wolnego czasu… ale mi to pasowało.

Postanowiłem więc wrócić na etat. Mam nadzieję poznać ciekawych ludzi, którzy być może będą chętni do współpracy lub podzielą się doświadczeniem. Chcę też odzyskać swój zapał. Lubię testować rożne rozwiązania i wyciągać z tego wnioski na przyszłość, dodatkowo przynajmniej coś się dzieje. 🙂