Przeglądając treści od Mirka Burneiko, natrafiłem na ciekawą stronę, którą udostępnił. Aplikacja nazywa się ContentFries i jest tak jakby miejscem do szybszego tworzenia i umieszczania treści, dla twórców z platform social mediowych. Strona ma możliwość upload’u video, który w dalszym kroku można pociąć na mniejsze kawałki, ozdobić napisami, a następnie wyexportować w odpowiednio wybrane miejsce (platformę społecznościową). Mirek podrzucił również pomysł na aplikacje, która potrafiłaby napisać artykuł na podstawie załączonego video.

Jak można to osiągnąć?

Pomysł wydał mi się bardzo ciekawy, więc postanowiłem przyjrzeć mu się trochę bliżej. Po jakimś czasie poszukując rozwiązania trafiłem na coś co nazywa się transkrypcją video, czyli zamianą mowy (dźwięku) na tekst. Było to już coś bo dzięki temu pomijając kwestie publikacji treści na blogu/wysłaniu maila, została jeszcze edycja wygenerowanego tekstu.

Formatowanie tekstu

Z tego co się orientowałem to transkrypcja video, pozwala na zamianę mowy na tekst, jednakże tekst nie jest w żaden sposób sformatowany. Jest to po prostu ciąg znaków, który przed publikacja wypadałoby sformatować (nadać typ czcionki, jej wielkość, nagłówki, rozdzielić czy też pogrubić ważniejsze rzeczy) co tak naprawdę (na mój obecny stan wiedzy) jest jedną z cięższych rzeczy do zrobienia przy tym rozwiązaniu.

Pod uwagę brałem również dosyć nową bibliotekę GPT-3 od OpenAI, która tworzy cudowne rzeczy. Zastanawiałem się czy w jakiś sposób mogłaby pomóc w tej sytuacji, przy formatowaniu tekstu. Miałem nadzieje, że będę mógł po prostu zasilić GPT-3 wygenerowanym tekstem i w rezultacie dostanę unikalny, wygenerowany artykuł, w miarę sformatowany (każdy ma swój własny styl formatowania). Pomogłoby to osiągnąć rezultat niemalże w 100%, lecz ostatecznie nie udało mi się uzyskać dostępu do GPT-3 (która dostępna jest wyłącznie po zgłoszeniu chęci użycia).

Koniec końców pomysł w takiej postaci porzuciłem, nie podjąłem się stworzenia takiego rozwiązania.

A może coś na wzór ContentFries?

Postanowiłem lekko skręcić i przemyśleć rozwiązanie na wzór aplikacji ContentFries. Jak już wspomniałem, polega ona na załadowaniu pliku video, odpowiednim pocięciu na mniejsze fragmenty, ozdobieniu i wysłaniu na odpowiednią platformę, wszystko z jednego miejsca. Brzmi super, szczególnie gdy pomyślę o osobach, które mają konta na przykładowo pięciu platformach i chcą być aktywni. Według mnie treści na każdą platformę jednak powinny się różnić, nie jest dobrym pomysłem wrzucenie tej samej treści w każde miejsce.

Przystąpiłem więc do zbierania informacji. Tutaj największym wyzwaniem byłoby przygotowanie edytora. Istnieją edytory z możliwością użycia komercyjnego, lecz są one w wersji mocno podstawowej (szukałem w React.js). Z racji tego konieczne byłoby pisanie dosyć sporej ilości kodu aby móc oddać coś użytkownikom.

Lean

Staram się teraz robić projekty w metodzie Lean, która powinna mnie uchronić przed utworzeniem produktu, na którego nie będzie chętnych. Między innymi polega to na tym żeby wychodzić do ludzi z mocno wczesną wersją produktu, zbierać feedback, poprawiać/dorabiać. Zacząłem więc od sprawdzenia popytu na pomysł, chciałem zobaczyć czy istnieje w ogóle taki problem, a jeżeli tak to w jaki sposób został rozwiązany.

Dzięki pomocy znajomego udało mi się porozmawiać z osobą odpowiedzialną za content marketing w większej firmie. Dowiedziałem się sporo podczas rozmowy i po przemyśleniu tematu postanowiłem zapytać szerszej publiczności co o tym myśli. Wstawiłem więc post na grupę, w którym chciałem obalić/poprzeć kilka hipotez odnośnie rozwiązania.

  1. Twórcy chcą tworzyć content szybciej
  2. Twórcy przydałoby się narzędzie do generowania tekstu na podstawie pliku video/audio
  3. Twórcy chcą narzędzie do tworzenia contentu na różne platformy (publikowanie postów z jednego miejsca na kilka platform)

Dzięki temu pytaniu, dwie hipotezy zostały poparte. Uzyskałem także aplikacje, które te problemy rozwiązują. Okazało się, że trzecia hipoteza ma dużo dobrych rozwiązań ale druga hipoteza jest ciekawa i w kontekście języka Polskiego nie ma zbyt wiele dobrze działających rozwiązań.

Komu to się może przydać?

Zacząłem zastanawiać się do kogo wyjść z takim rozwiązaniem, gdzie szukać early adopert’ów, kto czegoś takiego potrzebuje. Wpadłem na pomysł, że może szkoły mogłyby czegoś takiego potrzebować, zwłaszcza w czasach online. Próbowałem o tym porozmawiać z jednym z właścicielem szkoły dla przedsiębiorców starając się przedstawić rozwiązanie i korzyści z niego płynące. Robią oni sporo materiałów w formie video, która bardzo dobrze mogłaby się nadawać w formie tekstowej, chociażby do pozycjonowania strony. Wyszukiwanie informacji w tekście jest również szybsze, zwłaszcza gdy video trwa ponad godzinę. Niestety nie udało mi się przedstawić wystarczająco korzyści.

W dalszym ciągu myślałem o tym komu może się to przydać. Słuchając podcast’ów zacząłem zastanawiać się czy aby podcast’erzy przypadkiem nie potrzebują tekstu ze swoich nagrań. W końcu tworzą oni bardzo dużo materiału w formie audio. Taki tekst nadawałby się do mailingu, na bloga, na platformy społecznościowe. Na stronie, u jednego z bardziej znanych podcast’erów znalazłem cały spis podcastu w formie tekstowej. Stwierdziłem, że jednak może u podcast’erów taka aplikacja będzie miała sens.

Postanowiłem więc zadać pytanie o sposób w jaki tworzy napisy do swoich nagrań audio. W odpowiedzi otrzymałem nazwę aplikacji, która dokładnie coś takiego umożliwia. Dowiedziałem się również, że ta aplikacja nie jest doskonała, sporo tekstu trzeba poprawiać. Ilość pracy zmniejszyła się znacząco, lecz nie jest to kompletnie bezobsługowe.

Unique selling proposition

Jestem teraz na etapie wymyślania czegoś, czym moja aplikacja będzie się wyróżniać. Z tego co orientowałem się to koszt usługi na ciekawym poziomie, lecz nie chciałbym konkurować ceną. Polepszenie jakości tekstu jest tutaj dobrym pomysłem, lecz wydaje mi się, że to będzie bardzo ciężka droga. Nie przetestowałem jednak swego rozwiązania, nie próbowałem poddawać transkrypcji nagrania podcast’u. Być może wynik wyszedłby pozytywnie i udałoby mi się uzyskać lepszą jakość tekstu. Jest to na mojej liście rzeczy do wykonania.

Chciałbym dodatkowo odezwać się do grup, w których urzędują podcast’erzy, być może uda się dowiedzieć czegoś ciekawego.

Podsumowanie

W tym miesiącu nie udało mi się wydać aplikacji, z racji czasu i chęci przetestowania metody lean jestem na etapie szukania pomysłu. Bardzo dużo czasu schodzi mi na testowanie tej metody, gdyż walczę sam ze sobą przełamując się i robiąc trudne rzeczy. Z jednej strony daleko się nie posunąłem, ale z drugiej strony mogę zobaczyć jak fajnie udało mi się skręcić z początkowego kierunku. Z aplikacji do szybszej publikacji treści, do generowania treści tekstowej z nagrań audio podcast’erom. Gdybym miał wcześniejsze podejście pewnie byłbym w trakcie pisania jakiejś aplikacji nie mając potwierdzenia od rynku, że komuś się to przyda.

O metodzie lean dowiedziałem się sporo z ksiązki Lean Startup. Podoba mi się te podejście i jestem ciekaw dokąd mnie zaprowadzi. Super jest też konieczność wyjścia do ludzi z samym pomysłem, bez jakiegokolwiek MVP. Dzięki temu w przyszłości kontakt z klientem powinien być dużo bardziej przyjemny i łatwiejszy.