Jak zwykle, w tym miesiącu ponownie wydarzyło się sporo ciekawych rzeczy 🤣, lecz żadna nie doprowadziła mnie do wydania jakiejkolwiek aplikacji do sklepu czy samego stworzenia MVP. Metodą Lean staram się najpierw walidować pomysły rozmawiając z grupą docelową, w której sprawdzam czy istnieje dany problem. Zaczynam dostrzegać w tym oszczędność czasową

Z jednej strony poświęcam bardzo mało czasu na budowę rozwiązań (które na końcu mogą okazać się zbędne), więc mogę przetestować dużo więcej pomysłów. Z drugiej strony nie dowożę żadnego MVP, badam tylko i wyłącznie rynek. Po tych wszystkich próbach w tym projekcie (12 startupów w 12 miesięcy), które są za mną doskonale widzę, że ta ścieżka (dla programisty) jest trudniejsza.

Walidacja projektu medycznego

Poznałem osobę, która podrzuciła ciekawy pomysł dotyczący branży medycznej. Problem polegał na tym, że w placówkach medycznych często jest problem z komunikacją pomiędzy personelem (sprawdzone w kilku placówkach). MVP został postawiony na hangouts dla personelu, który potrzebował komunikacji wewnątrz placówki, w celu sprawdzenia zainteresowania. Okazało się, że w tych kilku placówkach takie rozwiązanie jest mocno przydatne.

Rozpoczęliśmy więc dalszą walidację pomysłu. Potrzebowaliśmy dowiedzieć się czy placówki będą w stanie zapłacić za taki produkt. Postanowiliśmy, że zrobimy MVP na zasadzie mockupu, czyli taką aplikacją która tylko wygląda, w której nic nie da się zrobić. Jest tak jakby prezentacją tego jak docelowo aplikacja będzie wygląda, co będzie w sobie zawierać. Koniec końców udało się przeprowadzić testy zainteresowania i gotowości do płatności na małej grupie placówek.

Wynik był taki, że 40% było zainteresowanych, natomiast 60% nie. Dodatkowo w trakcie zbierania feedbacku, dostaliśmy informacje, że prawie wszystkie placówki mają program, który może kompletnie zamieść naszą aplikację. Chodzi tutaj o wyręczenie personelu z konieczności komunikacji służbowej real-time pomiędzy sobą. To był dodatkowy gwóźdź do trumny.

Wydaje nam się, że dostaliśmy bardzo jasny sygnał od rynku. Te rozwiązanie być może przejdzie, ale nie zostanie długoterminowo. Ponownie dzięki uczeniu się (wypytywaniu potencjalnych klientów przed wykonaniem produktu) od samego początku, przed pisaniem kodu zaoszczędziliśmy czas, który można przeznaczyć na kolejne projekty.

Walidacja hipotez dla nieruchomości

Wspólnie z kolegą po namyśle stwierdziliśmy, że spróbujemy poszukać problemu w grupie docelowej nieruchomości. Zaczęliśmy od postawienia hipotez:

  • Przeszukiwanie ofert dla ludzi szukających nieruchomości jest uciążliwe i męczące. Tacy ludzie chcieliby powierzyć komuś przeszukiwanie mieszkań i informowanie o nich.
  • Ocena rentowności mieszkania jest problematyczna, ludzie szukający nieruchomości nie do końca znają rynek i ceny jakie na nim panują.
  • Ludzie nie są do końca pewni cen umieszczanych w ofertach. Mają obawy, że te ceny mogą być zawyżone.

Następnie próbowaliśmy te hipotezy obalić w grupach, w których znajdują się ludzie interesujący się nieruchomościami. Odzew był naprawdę w porządku. Ludzie podsunęli nam nowe pomysły i pytania. Dowiedzieliśmy się o programach, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia, a które miały być konkurencyjne.

To dzieje się aktualnie, więc mogę tylko określić, że będziemy starać się powyższe hipotezy obalić lub potwierdzić, a następnie do potwierdzonych poszukać konkretnych problemów z zakresu danej hipotezy i wystawić je znów do społeczności.

Nie napisaliśmy ani jednej linijki kodu, a także nie przedstawiliśmy żadnego MVP dla społeczności. W tym momencie uczymy się rozmawiając z grupą docelową, w której chcemy sprawdzić jakie są rozwiązania, czy są dobre, czy czegoś nie rozwiązują, czy coś mogłoby działać lepiej? Wydaje mi się, że kluczowe w tym momencie jest zadawanie dobrych pytań aby uzyskać odpowiedzi, z których będzie można się czegoś nauczyć, czegoś co pomoże przy walidacji.

Kampania sprzedażowa

Dodatkowo udało mi się uczestniczyć przy tworzeniu kampanii sprzedażowej. W praktyce udało mi się sprawdzić wiele rzeczy, zaczynając od samej organizacji i zapisywaniu na kartce wszystkiego o czym nie pamiętaliśmy przy planowaniu, kończąc na konfigurowaniu reklam na FB i podpinaniu niestandardowych zdarzeń do pixela.

Zaczęliśmy od zaplanowania całej kampanii, czyli w miarę precyzyjnie określono zadania, które należało wykonać przed jej rozpoczęciem, w trakcie, a także po. Pomimo tego, że w miarę dobrze wyszło rozplanowanie zadań, po drodze wyszła dodatkowo spora ilość nieprzewidzianych czynności, na które wcześniej nie wpadliśmy. To wszystko zostało zapisane na kartce, aby tego nie zapomnieć i po całej kampanii móc to prześledzić i zaktualizować plan (system).

Konfiguracja reklam była i nadal jest bardzo ciekawa z racji ilości kombinacji jakie można wykonać do przetestowania grupy. Cała kampania wygląda tak, że co 3-4 dni zostają dodawane merytoryczne video (max 3), po czym rozpoczyna się webinar i okres sprzedażowy. Moja strategia na tę kampanię od strony reklam była taka, z racji tego, że pixel był świeży, chciałem na początku nakarmić pixela cechami ludzi, którzy wywoływali określone zdarzenia. Następnie jeżeli ruch był odpowiednio duży (20-30k osób) lub ilość wywołanych zdarzeń to tworzę grupę lookalike na podstawie danych z pixela. Następnie na nowej grupie stworzę kolejną reklamę opartą o ruch a następną o konwersje.

Po czasie okazało się, że to nie za bardzo działa. Bardzo mała ilość ludzi zapisywała się na webinar względem kwot, które zostały wydane. Postanowiłem więc użyć aplikacji Adespresso, w której można stworzyć mnóstwo kombinacji (nagłówki x opisy x grupy x zdjęcia x video) a następnie wybrać, te które konwertują najlepiej. Posty reklamowe były publikowane jako video, więc w tej aplikacji utworzyłem nową kampanię nacelowaną na odtworzenia video. Pomyślałem sobie, że być może na podstawie sporej liczby odtworzeń będę mógł utworzyć grupę, która obejrzała więcej niż 50% filmu.

Odtworzenie video zaczęły się w miarę szybko fajnie optymalizować. Dosyć szybko osiągnąłem cenę 0,04zł za odtworzenie. Co prawda to mogłoby odtworzenie na zasadzie klikam play i scrolluje dalej. Koniec końców zebrałem około 2,400 odtworzeń przy zasięgu 16,000. Na podstawie danych z video udało mi się utworzyć grupę osób, które oglądały film przynajmniej w 25 (trochę mało) procentach. Porównując te grupę lookalike do tej stworzonej na podstawie pixela (z ruchu i zdarzeń od początku).

Znajomy polecił mi abym wypróbował puszczenie kampanii typu lead ads, która polega na zebraniu danych wewnątrz facebooka (e-mail, imię) i możliwości exportu. Postanowiłem więc, że spróbuje a jako zdjęcia postu stworzę memy w kontekście noworocznych postanowień dietetycznych. Adespresso umożliwił mi stworzenie 16 reklam w dwóch zestawach, na dwie grupy odbiorców (video 25%, według reszty danych z pixela). Na chwile obecną ta kampania wygląda obiecująco, dużo lepszy wynik niż chociażby przy konwersji. Być może jest to też kwestia tego, że pixel “nakarmił się” przez inne reklamy i grupy lookalike wyłowiły jakościowe osoby.

Integracja przy użyciu Zapier

Razem z kampanią Lead Ads, przyszedł problem automatyzacji otrzymywanych maili w aplikacji do mailingu. Facebook umożliwiał zrzucenie tych danych do pliku CSV. Do wyboru była pierwsza opcja – synchronizacja, co kilka godzin zerkanie czy wpadła nowa osoba, pobieranie pliku i ręczne wrzucenie do aplikacji mailowej. Druga opcją było zintegrowanie się facebooka z aplikacją mailową.

W pierwszej chwili pomyślałem, że będę musiał pisać komunikacje pomiędzy platformami, jednak trafiłem na cudowne urządzenie ZAPIER. O tym narzędziu słyszałem już jakiś czas temu, ale nie widziałem możliwości użycia. Ta czynność (przesyłanie danych z fb do aplikacji mailowej pod automation) w tym narzędziu to była chwila roboty. Gdyby ktoś potrzebował wykonać jakąś integracje pomiędzy systemami to polecam zerknąć na to narzędzie.

Podsumowanie

Pomimo tego, że nie wydaje żadnych aplikacji mobilnych na sklep czy nie tworzę MVP to czuje się bardzo dobrze, czuje, że idę w dobrym kierunku. Na razie poświęcam czas na rozmowę z klientami, uczenie się jakie pytania zadawać oraz organizacje. Przez podejście Lean za szybko do kodu nie usiądę, jeżeli chodzi o budowę MVP. Z jednej strony jest to fajne bo oszczędzam sporo czasu, z drugiej strony nie mogę robić tego co lubię bo będę tracił czas 😂.

W dalszych planach mam skończenie walidacji projektu dla nieruchomości, zakończenie kampanii i wyciągnięcie wniosków z obranej strategii oraz przetestowanie i zmierzenie zapotrzebowania na ebooka, na zimno (do nieznajomych ludzi) przy pomocy FB Ads.